4 listopad 2011
Dom projekt
Autor: . Kategorie: Domy jednorodzinne .
Rok pracowałam w gazecie „dom projekt” i oświadczam zgodnie z prawdą, że nie był to dla mnie sprzyjający czasokres. Redakcja niekoniecznie mi odpowiadała. Całe to grono, które pewnie sądziło, że już tak długo pracuję w tej redakcji, że powinno mną wysługiwać się w jaki sposób się chce. Jednak takie były reguły tej redakcji. Szefostwo też niespecjalnie darzyło mnie zaufaniem. Dostawałam same łatwe zlecenia i w żadnym razie nie mogłam się tam pokazać, czy też pokazać wszystkim innym, że potrafię znacznie więcej niż im się wydaje. Mieli mnie najzwyczajniej za przeciętną, młodą dziewczynę tuż po studiach. Nigdy w gazecie „dom projekt” nie powiodło mi się stworzyć artykułu do kolumny o wnętrzach.
Aby napisać tam artykuł należało się bardzo dobrze pokazać. A bardzo dobrze wykazać oznaczało robienie kawy i sprzątanie po innych przez dwa lata. Może i jest tokomiczne, ale nie do końca. Ja otrzymywałam prawie same newsy do opracowania, które w żaden sposób nie mówią o tym, czy potrafisz tworzyć czy nie, czy jesteś dobrym dziennikarzem. Nie decydowały praktycznie o niczym. Aż do momentu, kiedy rzuciłam w tej redakcji rezygnację pracy. Pamiętam miny wszystkich zatrudnionych, którzy usłyszawszy się o tym próbowali mnie przekonać, że praca wcale nie jest taka zła na jaką wygląda z pryzmatu pierwszego roku. Rozumiałam o co chodzi, nie dałam się zbałamucić. Rozchodziło o to, że gdy ja odejdę ktoś z nichprzez jakiś okres czasu do kiedy nie znajdzie się zastępca za mnie, będzie zmuszony kontynuować kolumnę z wiadomościami, robić kawę i przejąć wszystkie jak najmniej dziennikarskie obowiązki, które ja wykonywałam w reakcji „Ładny dom” od prawie roku. Ale dziś mówię im do zobaczenia i nie zamierzam tam powracać.
No tags for this post.Related posts
Zostaw komentarz
Zaloguj się, by móc komentowaą.